60. >> niedziela, 6 grudnia 2009 18:16:33
chyba jestem ostatnio banalna... banalnie i bez pamięci zakochana. taka, jak to w filmach, w książkach czy na ślubnych zdjęciach. taka zupełnie do siebie niepodobna. ograniczona i monotematyczna. uzależniona i niemająca dość.


taka cholernie szczęśliwa...

proonelle_
komentarze [1]

za OSIEM dwudzieste. >> wtorek, 3 listopada 2009 15:25:12
skontrolowałam zaawansowanie prac przy myciu okien w budynku obok, włączyłam muzykę, zrobiłam potężny łyk mocnej kawy i powiedziałam do krzątającej się po pokoju Zosieńki, że mam ochotę napisać coś na blogu. Ona na to, że ma ochotę napisać wiersz, no i jak Turbodymomen zawstydza kurę, tak i Zosia zawstydziła mnie.
cóż, z braku większych zdolności twórczych pozostanę przy prozie... bo mam na to ochotę.
a rozbija się to wszystko, jak zwykle, o ludzi i ich subiektywne, acz ważne, opinie. i momenty, kiedy pora coś podsumować.

otóż jest taka facebookowska aplikacja, której nazwy z wiadomych przyczyn nie podam. aplikacja ta swoim poziomem umiejscawia się gdzieś pomiędzy 'Jak będzie miał na imię Twój przyszły mąż?' a 'Dowiedz się ile będziesz miał lat jak umrzesz!'. generalnie z pozoru o dupę rozbić...
pytając o nasz ulubiony kolor, płeć najbliższej nam osoby (przy czym w opcjach jest i shemale), datę najważniejszego wydarzenia w naszym życiu, rodzaj muzyki, której właśnie słuchamy, kolor ścian w naszym pokoju, rzecz, którą zabralibyśmy na bezludną wyspę i o ilość dzieci, jakie planujemy mieć - w ośmiu słowach określa nasz charakter.
i czego się dowiedziałam? po zaznaczeniu czerni, kobiety, 12.09.2009r., trance'u, bieli, łodzi z zapasem paliwa i 4 okazało się, że:
- jestem wrażliwa, pewna siebie, rodzinna, spontaniczna, niezorganizowana, sprytna, leniwa i egocentryczna.
jak na taką serię pytań mają zadziwiającą celność, prawda?... ha! a łudzimy się wszyscy, że jesteśmy wyjątkowi. bullshit, moi mili.

a gdybyś tak Ty miał/a mnie opisać w 8 słowach?... jaka bym była?
ostatnio to pewnie uzależniona do potęgi ósmej.

proonelle_
komentarze [5]

Twoje łzy miażdżą mi serce. >> sobota, 6 września 2008 23:54:32

proonelle_
komentarze [0]

radosna twórczość. >> poniedziałek, 28 stycznia 2008 21:03:07
chciałam Cię mieć na własność.
chciałam podpisać
oznakować
zakolczykować
zametkować
złapać jak ptaszka w klatkę.
posiąść jak przedmiot.
wydać trochę siebie i kupić.

chciałam być szczęśliwa. sama.
chciałam wyznaczać sobie
początek
i koniec.

chciałam uwielbienia.

i dostałam. ale niesłusznie.
odpłacając nadobnym za piękne.



proonelle_
komentarze [3]

trzeci trymestr. >> piątek, 11 stycznia 2008 20:13:08
długo mnie tu nie było.
oj, długo.
powodów nie ma. ot, jak zwykle, lenistwo.
w tym czasie wiele dróg skręciło w inną stronę. miałam kilka niegrożnych wypadków. kilka stłuczek po pijaku. kilka nieprzemyślanych zakrętów.
teraz mam już mapę, pakiet ubezpieczeń i alkomat.
i nadzieję, że to wystarczy.

szczery żal za grzechy i postanowienie poprawy.

proonelle_
komentarze [3]

błyskotka. >> środa, 27 czerwca 2007 23:43:46
chciałoby się zanucić "pojawiam się i znikam i znikam i znikam(...)"...

jakiś czas temu, dość spory "jakiś czasu temu" doszłam do wniosku, że bunt, dla samego buntu mam już za sobą. czy to normalne, czy może uzasadnione hormonami, nie dbam o to. wedle wszelkich ocen jestem już ten level wyżej, ale niestety bliżej game over.
teraz buntując się, wiem już przynajmniej przeciw czemu.
ostatnimy czasy np. (coby nie być gołosłowną) całą sobą sprzeciwiam się tej aurze (eufemistyczne określenie pogody). przygniata mnie ta szarość. generuje spotęgowaną tęsknotę za Nim...

proonelle_
komentarze [1]

tia >> wtorek, 22 maja 2007 21:26:35

Ochota

rzeczownik, rodzaj żeński, D. ~oty
‘pojawiająca się nagle silna ochota na coś; chętka, kaprys; też: to, czego się wtedy chce’


mam ochotę na bezpowrotną podróż astralną.

proonelle_
komentarze [3]

s.t.r.aszne >> wtorek, 8 maja 2007 21:31:44
fakt, jestem niepoprawna.
zastanawiam się tylko kiedy przyjdzie mi za to odpokutować...
proonelle_
komentarze [2]

uła. długi weekend. >> sobota, 28 kwietnia 2007 18:52:13
kilka milionów zabieganych Polaków, którzy wmawiają sobie, że tych kilka dni w czymś im pomoże, zaczęło napawać się powietrzem z wonią wolności.
a co zrobiła Karina?
Karina, coby się nie wyróżniać spędziła cały dzień na spaniu, odbijając sobie tym samym kilka ostatnich nocy.
obudził mnie dym, bo Starszy Człowiek chciał rozpalić grilla. z opłakanym skutkiem. w moim powietrzu czuć woń spalenizny.

no i, mimo moich usilnych modlitw zrobiła się wiosna. co oznaczać może klęskę. wzruszam się na jakichś komercyjnych filmach, podczas scen jeszcze bardziej komercyjnych. ba! rodem z czasopism dla gorących czternastek. a moja Alfa i Omega siedzi sobie gdzieś daleko. nic, tylko rytualnie zadźgać się nożem.

bywajcie, moi mili.
proonelle_
komentarze [0]

// >> wtorek, 24 kwietnia 2007 21:56:14
Pewien człowiek znalazł jajko orła.
Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.
Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt
i wyrósł wraz z nimi.
Orzeł przez całe życie
zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem.
Drapał w ziemi szukając glist i robaków.
Piał i gdakał. Potafił nawet
trzepotać skrzydłami
i fruwać kilka metrów w powietrzu.
No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?
Minęły lata i orzeł zestarzał się.
Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą,
na czystym niebie wspaniałego ptaka.
Płynął elegancko i majestatycznie
wśród prądów powietrza,
ledwo poruszając potężnymi złocistymi skrzydłami.
Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.
- Co to jest? -
zapytał kurę stojącą obok.
- To jest orzeł, król ptaków -
odrzekła kura. -Ale nie myśl o tym
Ty i ja jesteśmy inni niż on.
Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał.
I umarł, wierząc,


że jest kogutem w zagrodzie.


/Anthony de Mello “Śpiew ptaka”/

po prawdzie, to wolę koguty, mimo, że lubiły mnie atakować jeszcze w dzieciństwie.
proonelle_
komentarze [0]

is this how we say goodbye?... >> sobota, 24 marca 2007 15:32:34
jest przecież tyle cytatów, wierszy, piosenek i przysłów na temat różnych typów miłości, a szukając czegoś o tęsknocie, która jest przecież miłości pochodną znalazłam tylko 2. pierwszy całkiem sensowny a drugi mnie rozbawił.
1)
"Być może tęsknota jest jedyną stabilną postacią szczęścia."

/Anita/(?)
2) "Tęsknota"

Wysoka jest tęsknoty ranga,
Bo spełnia rolę bumeranga.

/Jan Sztaudynger/
a za kim/czym ja tęsknię?
to chyba dość oczywiste. za moją Wielką siostrzyczką, za Tobą, za sporą liczbą osób, którym nie pozwoliłam zbyt długo uczestniczyć w moim życiu, za dzieciństwem, za chwilami szczęścia, za czasami, kiedy mi ufano i miałam przyjaciół, za Słońcem, moją figurą sprzed kilku lat
i za wszystkim tym, co kocham (kochałam), tym, co dodawało mi skrzydeł... jedyna nadzieja we wspomnieniach, w których realny świat nie ma żadnych szans.

proonelle_
komentarze [1]

a. >> niedziela, 11 marca 2007 20:29:00
wyobraź sobie tulipana. czemu akurat tulipana? nie wiem. tak czy siak wyobraź sobie tulipana. żółtego. obok niego niewysokiego ogrodnika, który nie grzeszy urodą. powiedzmy, że w zielonych ogrodniczkach, koszuli w kratkę i słomianym kapeluszu. ogrodnik jest ciepłym, dobrym, uczynnym człowiekiem z masą życiowych doświadczeń. ogrodnik mówi do tulipana. opowiada mu o tym, co go spotkało, o tym, co jadł na obiad, o problemach jego żony i nareszcie o tym jaki tulipan jest piękny. na te słowa tulipan dumnie się pręży, wygina i żółć jego płatków staje się jeszcze bardziej intensywna.
koniec wyobrażenia.
tak sobie myślę, że wiele dałabym za to, gdyby ludzie tak właśnie ze sobą rozmawiali, a we wszystkim tym byłaby szczerość. co z tego, że ogrodnik powiedział tulipanowi (wybaczcie, że tak dziecinnie tlumaczę), że jest piękny skoro żona usłyszała, że tylko wyjaławia mu ziemię i pewnie niebawem go wykopie.
wszędzie widzę tylko fałsz.
proonelle_
komentarze [2]

nie, nie umieram ;] >> czwartek, 1 marca 2007 17:53:43
wróciłam dziś ze szkoły i jak nakazuje mój rytuał usiadłam z kubkiem tetley earl grey przed telewizorem. przeczytałam aktualności (protesty naszych kochanych rolników i groźby Leppera, dolina Rospudy i łapówki w słóżbie zdrowia; jednym słowem - codzienność).
i że tak kolokwialnie rzeknę odbiło mi. poszłam vel poszEDłam, jak to się mawia ostatnimy czasy, do łazienki, użyczyłam sobie wściekle czerwonej szminki mamy, brązowego cienia do powiek i różu (wiem, wiem.). prawie jak gejsza :D tyle tylko, że jak już wczoraj gdzieś mówiłam, jedyne przyjemności mojego bieżącego życia to sen i jedzenie (jak widać na załączonym obrazku) więc byłam baaardzo nieudolną gejszą ze słowiańskimi rysami twarzy i blond włosami :P
jaki z tego morał?
nie malujcie się dziewczynki, bo pół godziny zmazywałam te efekty przypływu głupoty z twarzy.
a teraz poważnie...

"Aby pokochać jakąś rzecz, wystarczy sobie powiedzieć,
że można ją utracić."
jako, że ja mam zawsze niezmierne szczęście, nietylko powiedziałam sobie, ale i odczułam w miarę boleśnie. powodzenia więc Dariuszu vel Zahirze. wiem, że wrócisz. i wybacz że tetley earl grey była przed Tobą.

p.s. takie są efekty niewyspania. zasypiam o 2, wstaję o 7:10 a z domu wychodzę o 7:30. i zauważyłam, że to w miarę pozytywne efekty daje, oprócz radykalnego obniżenia się poziomu mojej elokwencji - patrzycie na mnie zmartwionymi oczyma i nawet mili jesteście... ;]

proonelle_
komentarze [8]

mój. mój. mój. >> środa, 14 lutego 2007 22:42:16
"więc jesteś jesteś jesteś
daj niech sprawdzę
niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami
niech w oczy spojrzę chociaż najmniej wierzę
oślepłym ze zdumienia oczom

jeszcze twój głos usłyszeć chcę
zapachem się zaciągnąć
pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami
i nigdy nie zrozumieć i ciągle na nowo
dochodzić prawdy pocałunkami"

/H. Poświatowska/

mój ulubiony wiersz mojej ulubionej poetki dedykuję Wam, bo nie ma nic cenniejszego niż obudzić się rano i wiedzieć, że jest ktoś, kto żyje dla nas, a my żyjemy dla niego. ktoś, kogo teoretyczna ślepota będzie oznaczać dostrzeganie jedynie wszystkiego tego, co dotyczy nas... ktoś, kto od czasu do czasu przypomni sobie o nas i zrobi nam tą ogromną przyjemność bycia potrzebnym.

miłości, kochani.
proonelle_
komentarze [4]

łatwopalna ja i pożar w pokoju obok. >> sobota, 3 lutego 2007 17:50:32
pewnie to nic dziwnego, ale ochota na pisanie dopada mnie zazwyczaj, kiedy jestem w wieledożyczeniadającym nastroju.
dzisiaj chyba przyszla pora na wiosenne (?) porządki. a może to i zmęczenie, monotonia.
czuję, że w złą stronę skręcam, ale cóż. chyba już za bardzo rozpędzonam, żeby cokolwiek zmienic. a może tak po prostu wygodniej.
no nic, źle mi.
tylko tyle chciałam powiedzieć, z nadzieją, że będzie lepiej.
proonelle_
komentarze [2]



Zaprojektowała Claudia. Użyła zdjęcia od Spider Kiss
Wyszperaj sobie thecorację!.


księga o mnie ucałuj